Przejdź do głównej zawartości

Matka idealna!

Zastanawiałaś się kiedyś, czy jesteś dobrą mamą? Pytanie jaka powinna być dobra mama, przecież nie ma na to reguły. Co to w ogóle znaczy być dobrą matką? 

Matka powinna być wzorem. Najlepiej pozbawiona wad. Ideał, który nie popełnia błędów. Matka musi. Musi wychowywać dzieci. Jak? Oczywiście jak najlepiej, bo co to za matka, która nie potrafi czegoś zrobić? To byłaby nie-matka. 

Nie jest jej znane pojęcie 'słabość', 'niemoc', 'brak silnej woli' , 'nie wiem' , 'nie mam siły' , 'mam dosyć' . Matka nie pije, nie pali, nie objada się, nie ogląda seriali, nie pije coli, nie jada fast - foodów.  Prowadzi zdrowy tryb życia - ćwiczy, odżywia się 'właściwie'. Sprawdza dokładnie skład produktów przed zakupem i skupia się na liczbie wartości odżywczych w każdym daniu, liczy kalorie. 

Ubiera dzieci w ładne, zadbane, nowe ubrania. Nie ważne, czy idzie do kościoła, na podwórko, odwiedzić dziadków, czy do sklepu - przecież dzieci są naszą wizytówką. Jeśli pobrudzi się (co to za dziecko, które się brudzi - dziecko nie idealne) od razu należy je przebrać. 

Nigdy nie ma dosyć, nie czuje zmęczenia, nie ma gorszych dni. Przecież to matka! A matka musi! Codziennie gotuje pełnowartościowe posiłki, pierze (chociaż nie powinno być tego dużo w idealnej rodzinie, gdzie wszyscy są czyści), sprząta, czyta książeczki, wymyśla edukacyjne zabawy, nie odpoczywa. 

Oczywiście nie złości się, nie podnosi głosu, nie krzyczy, jest oazą spokoju! Matka idealne tłumaczy dziecku do skutku, przecież (może za 2 lata) w końcu zrozumie, że nie wolno np. wrzucać pilota do kibla. O! 'do kibla' ?! Matka idealna nie zna takiego słownictwa. 

Dziecko nie denerwuje, nie męczy, nie ma NIGDY dosyć. Matka kocha z całej siły, miłością bezwarunkową, taką która zniesie wszystko. Nawet kiedy dziecko rzuca jedzeniem, kopie Cię, krzyczy bez większego powodu, zrzuci lampkę, powywala ubrania z szafki - śmieje się wtedy, bo przecież ta miłość zniesie wszystko. 

Aaa i zawsze ma porządek w domu, wystarczy wejść na instagrama (tam mam idealnych jest cała masa) i zobaczysz, że dzieci są zawsze uśmiechnięte, grzeczne, chyba się nie poruszają, bo mieszkanie aż lśni! Grzecznie zjadają obiadki ( oczywiście nie brudzą się przy tym) Matka idealna nie wychodzi bez dzieci, nie zostawia dziadkom, żeby pójść z koleżankami na drinka(jakiego drinka?!) Co najwyżej załatwia sprawy z ojcem idealnym, bo przecież on też musi taki być. 





Bla bla bla...

Aż mi się dalej pisać nie chce! Rzygać mi się chce jak widzę te ideały, te pozory, wszystko na pokaz. Te miłości do obrzygania, bez kłótni, krzyków, wiecznie dogadujących się na każdy temat i te czyste i grzeczne dzieci...I po co? Po co udawać? Zresztą dla mnie to nawet nie jest fajne, bo takie dzieci pozbawione są dzieciństwa. 

Moje dziecko czasem chodzi brudne, nie myje jej co chwile rączek, zdarzyło się, że zjadła trochę piasku, albo jabłko, które spadło jej na podłogę. Skakała po kałużach, jada frytki, pije słodkie napoje, ba! Nawet cole próbowała i to gazowaną! Krzyczę na nią i to często, jestem nerwowa, ona też, może po mnie, trudno. Ogląda bajki, nie poświęcam jej każdej minuty swojego życia, mam czas dla siebie, nieraz i się zdarzy, że na głowę mi wchodzi, żeby zwrócić na siebie moją uwagę. Lubi się brudzić i pozwalam jej na to, jest dzieckiem i dlatego ma do tego prawo. Chce, żeby miała szczęśliwe dzieciństwo, a te białe wnętrza mieszkań, idealne ubrania i zabawki, które są modne, a nawet pobawić sie nimi nie da jej w tym nie pomogą. Ma kolorowy pokój, niektóre poplamione ubrania i pozwalam jej na samodzielność. Jak upadnie to podnosi się i biegnie dalej, wspina się, próbuje nowych rzeczy.
Ja czasami wychodzę, jej tata też, zostaje u dziadków, a my świetnie się bawimy, imprezujemy, pojawia się nawet alkohol, a w czerwcu jadę z jej ojcem w trasę na 2 tygodnia i zostawiamy ją z babcią - tacy nieidealni jesteśmy. 











Komentarze

  1. Nie jestem mamą, ale tekst również może tyczyc się idealnego związku którego również nie ma, zawsze coś się pojawia kłótnie, sprzeczki itp.
    A powyższa notka świetnie Ola napisana i masz rację idealnie ułożone zabawki, pięknie posprzatane mieszkanie nie sprawi, że dziecko będzie miało idealne dzieciństwo.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Będziemy mieć...

Bardzo mile zaskoczyła mnie Wasza reakcja na to, że znamy płeć dziecka i z tej okazji dostałam kilka wiadomości z pytaniem o to, a więc myślę, że pora podzielić się naszą radością :) Nie nastawialiśmy się na żadną z płci, było nam to totalnie obojętne i z obu cieszylibyśmy się tak samo mocno. Po Marysi zostały mi ubranka, większość jest typowo dla dziewczynki, wiadomo, że później z dziewczynki na dziewczynkę przechodzą inne rzeczy, jak lalki, wózki itd. Marzyła mi się druga córeczka, siostrzyczka dla Mysi do zabawy. Sama mam dwóch braci i średnio dogadywaliśmy się, chociaż u nas jest większa różnica wieku, bo z jednym 5, a drugim 6 lat, a między nimi 11, więc stanowczo za dużo. Stąd też decyzja o niewielkiej różnicy u nas, ale też mniejszej nie chcieliśmy. Marzyły mi się te śliczne opaski, sukieneczki, spineczki itd. Mąż kupił mi aparat jak Marysia nie była już takim dzidziusiem, a więc nie miałam zbyt wielkiego pola do popisu ze zdjęciami, bo mój telefon niestety nie robi ładnych z...

Chiński kalendarz płci

Raczej nie wierzę w takie rzeczy, jednak wśród znajomych i ich znajomych, oraz rodziny kalendarz sprawdził się w 100%. Jestem baaardzo ciekawa, czy sprawdził się również u Was, zachęcam do komentowania - zobaczmy ile nas jest. Krótka historia chińskiego kalendarza To prawdopodobnie  jeden z najstarszych sposobów na planowanie płci dziecka – ma ponad 700 lat . Kalendarz został znaleziony w starożytnym grobowcu w okolicach Pekinu i przetrwał do dziś – można go obejrzeć w jednym z instytutów w stolicy Chin. Od lat jest słynny nie tylko w Państwie Środka, ale i na całym świecie. Skuteczność Co do skuteczności chińskiego kalendarza istnieją sprzeczne opinie.  Chińczycy utrzymują, że wynosi ona ponad 90 proc.! Co ciekawe, amerykańscy naukowcy, którzy badali metodę nie dają jej dużo mniej – według nich skuteczność kalendarza to aż 85 proc.  Wśród samych zainteresowanych, czyli świeżo upieczonych rodziców, można usłyszeć mniej pochlebnych opinii – u jednych sposób s...

Drogie Babcie i Dziadkowie!

Pewnie każdy z Wam zna powiedzenie - 'Rodzice są od wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania', szczerze, to jedna z najgorszych prawd... Fajnie móc czasem zostawić dziecko u rodziców i pójść na randkę, odpocząć, czy na spokojnie zrobić zakupy i pozałatwiać sprawy na mieście, ale jakim kosztem... Może nie każda babcia i nie każdy dziadek tacy są, ale większość rozpuszcza dzieci, pozwala na zbyt wiele, karmi słodyczami, i co najgorsze - mama krzyczy, a babcia mówi 'nie płacz, chodź do babci' Nie zamierzam nikogo pouczać, ani obrażać, ale apeluje do WAS babcie i dziadkowie - liczcie się z naszym zdaniem i szanujcie nasze metody wychowawcze! Super, że chcecie nam pomóc, ale to nadal my jesteśmy rodzicami i przypomnijcie sobie, czy nas wychowywaliście tak, jak teraz traktujecie wnuki. Poza tym Wam nie musi podobać się nasz sposób na wychowywanie, Wy mieliście już swoją szansę, pewnie popełnialiście też błędy, ale dajcie i nam je popełniać, możecie ostrzegać, ale roz...