Przejdź do głównej zawartości

100 faktów o mnie

Jak w tytule - zapraszam na 100 faktów o mnie, czy ciekawych - oceńcie sami ;) 


1. Mam słomiany zapał

2. Nie lubię mleka i kawy, a jak już piję kawę to tylko z mlekiem

3. Jestem pełna paradoksów, stąd nawet mój nick - Paradoksalna

4. Mojego męża poznałam przez internet

5. Zawsze nienawidziłam dzieci i nigdy nie chciałam mieć swoich

6. Od zawsze lepiej dogadywałam się z mężczyznami, niż z kobietami

7. Kocham tak samo rocka jak rap i obydwa style

8. Uwielbiam wodę, ale czasem się jej boję

9. Jako nastolatka byłam strasznie fałszywa

10. Kiedyś miałam astmę, nie mam jej od kiedy zamieszkałam z kotami

11. Nienawidzę kotów, chociaż niedawno przygarnęłam dwa

12. Średnio raz w miesiącu mam ochotę przefarbować włosy - oczywiście na inny kolor

13. Od zawsze uwielbiałam grać na komputerze i do dzisiaj gram w gry na fb

14. Jestem strasznie empatyczna i wrażliwa

15. Po ciąży zrobiłam się mazgajem

16. Uwielbiam zapach benzyny

17. Uwielbiam promocje

18. Od zawsze mam problemy ze snem

19. Nigdy nie podążałam za modą, a nawet jak coś mi się podobało, a było modne, to potrafiłam tego
nie nosić, żebym to ja modna nie była

20. Lubię łowić ryby

21. Od dziecka śpiewałam i tańczyłam, marzyła mi się kariera piosenkarki, albo tancerki

22. Urodzona aktorka, ale od dawna tego nie wykorzystuje

23. Jestem zbyt dobra i najchętniej pomogłabym wszystkim potrzebującym pomocy

24. Najważniejszych rzeczy w moim życiu nie zaplanowałam, ale nie zrobiłabym tego lepiej niż jest

25. Mam 23 lata, a zawsze wyglądałam na mniej

26. Bardzo boję się starości

27. Ogólnie jestem zmarzluchem, ale czasem jak innym jest zimno, to mi gorąco

28. Nie potrafię piec ciast, a właściwie nigdy nie próbowałam, a zawsze chciałam i nie wiem do tej pory co mnie powstrzymuje

29. Zawsze byłam bałaganiarą i wkurzało mnie jak mama kazała mi sprzątać, ale od kiedy mieszkam bez rodziców czasem łapie się na tym, że mówię nawet w taki sam sposób jak moja mama

30. Mam zielone oczy

31. Przez całe życie miałam niedowagę

32. Zawsze byłam imprezowiczką

33. Do samego końca pierwszej ciąży miałam o to żal do całego świata, oczywiście zaraz po porodzie wszystko się zmieniło

34. Nie pamiętam kiedy ostatni raz coś prasowałam, mam 2 żelazka i nawet ich nie rozpakowałam

35. Boję się pająków, rekinów i dzików

36. Mąż zaraził mnie miłością do filmów survivalowych

37. Uwielbiam The Walking Dead

38. Strasznie przeszłam okres buntu

39. Nie lubię mięsa wieprzowego

40. Zawsze denerwowały mnie małe dziewczynki, a teraz chciałam po cichu drugą córeczkę

41. Palę papierosy, oczywiście nie w ciąży, ale już się zaczynam zastanawiać, czy do nich nie wrócę

42. Jestem baaardzo nerwowa

43. Nienawidzę lodów truskawkowych

44. Obejrzałam wszystkie odcinki 'Gotowych na wszystko' jakieś 6 razy, a to na pewno jeszcze nie koniec

45. Mąż mówi, że jestem wredna

46. Mam lekkiego bzika na punkcie gąbek, pojemniczków plastikowych  i kilku innych dziwnych rzeczy

47. Mam 2 tatuaże

48. Bywam histeryczką.

49. Nienawidzę jak mnie ktoś łaskocze i ludzi którzy to robią. Mam traumę z dzieciństwa i sama uważam łaskocząc córkę, żeby nie przegiąć

50. Lubię plotki, ale jestem lojalna

51. Obgryzam paznokcie

52. Nienawidzę firanek, przez ponad rok nie miałam ich w mieszkaniu (4 piętro) teraz na parterze raczej nie mam wyjścia...

53. Nie potrafię zbytnio gotować, ale lubię i bardzo chciałabym się nauczyć

54. Bywam dziecinna

55. Zawsze chciałam mieć długie włosy, ale wciąż je niszczę. O dziwo ciąża pomogła mi je trochę zregenerować

56. Jestem szczera do bólu, zawsze byłam i często obrywało mi się z tego powodu, ale nie odpuszczam

57. Mam 156 cm wzrostu

58. Wierzę, że nic nie dzieje się przypadkiem, czasem nawet przesadnie

59. Nie wierzę w przesądy

60. Kiedyś chciałam być psychologiem, szczególnie dziecięcym

61. Nie potrafię chodzić na spacery, wolno - ja prawie biegnę. Zawsze wszyscy zwracali mi na to uwagę

62. Brzydzę się strasznie ślimaków

63. Czasem mam nerwicę natręctw, z czasem coraz mniej, ale w dzieciństwie robiłam różne dziwne rzeczy

64. Kiedyś bez problemu nawiązywałam nowe znajomości, teraz z biegiem czasu robię się bardziej 'dzika'

65. Lubię jeździć pociągiem, autobusem, czasem autem - wyciszyć się, pomyśleć

66. Mało kiedy czeszę się, często nawet nie rozczesuje włosów

67. Mam kolczyk w wardze, zawsze chciałam mieć w pępku, nawet mam bliznę po nieudanej próbie przekłucia, no i 6 w uszach + blizna po jednym zerwanym

68. Byłam 3 razy na Woodstocku i gdyby nie ciąża/e wróciłabym tam co roku

69. Nie potrafię zrobić perfekcyjnego makijażu, ładnie pomalować paznokci i (jak wyżej wspomniałam) uczesać się

70. Mało kiedy chodzę w sukienkach i wysokich butach - po prostu lubię wygodę

71. Jestem pamiętliwa

72. W dzieciństwie wręcz wmawiałam mamie, że mnie adoptowała

73. Lubię zapach opalonej skóry

74. Jako nastolatka rapowałam, bardzo to lubiłam, jednak skończyła mi się wena i chyba już nie wróci

75. Trochę grywałam na gitarze i śpiewałam

76. Próbowałam zostać wegetarianką, strasznie szkoda mi zwierzątek, ale chyba za bardzo smakuje mi mięso

77. Do liceum budziła mnie mama, wyłączałam wszystkie budziki, mama zabierała mi kołdrę i ciągnęła za nogę z łóżka

78. Ciężko przechodzi mi przez gardło słowo przepraszam i dziękuję, ale tylko do bliskich

79. Okulary przeciwsłoneczne mogłabym nosić cały rok

80. Boli mnie to, że jak zaszłam w ciążę, to straciłam prawie wszystkich znajomych - wiem, że to był dowód na to jacy byli, ale jednak bolesne

81. Zawsze chciałam mieć wilka

82. Kiedyś mówiłam, że wyjdę za mąż za faceta, który zabierze mnie do wesołego miasteczka. Nikomu nie dałam się tam zabrać, a mój obecny mąż nie wpadł na taki pomysł, ale czasem  zapewniają mi z córką wesołe miasteczko w domu

83. Często miewam Déjà vu i czuję się wtedy tak trochę jak naćpana

84. Mając 13 lat uciekłam w domu, szybko wróciłam i nie miałam najmniejszego powodu, żeby to robić, ale z wielu rzeczy nie jestem dumna

85. Często nie potrafię ugryźć się w język i muszę powiedzieć co myślę

86. Nie przystąpiłam do matury, miałam lecieć do Anglii, jednak plany się zmieniły, nawet przez chwilę nie żałowałam tej decyzji

87. Kiedyś chciałam być fotografem (tak, trochę tych pomysłów było), do dzisiaj lubię robić zdjęcia, jednak próbuję odłożyć na lepszy obiektyw. Mam lustrzankę, ale nie spełnia moich oczekiwań

88. Średnio idzie mi odkładanie pieniędzy - jestem oszczędna, ale i rozrzutna

89. Uwielbiam gorące kąpiele/prysznice - kąpie się w tak gorącej wodzie, że wychodzę z wanny czerwona. Mąż kiedyś wszedł do wody po mnie, ja się wyleżałam (trochę to trwało) i się poparzył...

90. Nie przepadam za Polskim kinem

91. Chodziłam na kurs prawa jazdy, miałam 5 egzaminów, jednak jestem zbyt nerwowa. Kosztowało mnie to tyle nerwów, że odpuściłam sobie póki co

92. Uwielbiam lato, inne pory roku nie są mi potrzebne do szczęścia - z wyjątkiem śniegu na święta, bez tego nie ma tej całej magii

93. Byłam strasznie rozpieszczonym dzieckiem. W każdym sklepie rodzice musieli mi coś kupić. Kiedyś w sklepie żelaznym zażyczyłam sobie gwoździe, żeby nie wyjść bez niczego - modlę się, żeby moje dzieci takie nie były i zrobię wszystko, żeby do tego nie dopuścić

94. Nie uważam się za dobrą matkę

95. Nikt na świecie nie denerwuje mnie tak jak mąż, córka no i moja mama. Potrafią wyprowadzić mnie łatwo z równowagi, podnieść ciśnienie do granic możliwości, momentami ich nienawidzę, ale nikogo nie kocham tak bardzo jak ich

96. Mogłabym codziennie chodzić na grzyby, ale nie koniecznie je uwielbiam jeść

97. Czasem dużo przeklinam, za dużo...Staram się tego nie robić przy Marysi, ale nie zawsze mi wychodzi...

98. Nie przepadam za słodyczami (nie licząc ciąży - w ciąży mogłabym jeść je codziennie)

99. Uwielbiam jak ktoś bawi się moimi włosami, drapie mnie, albo smyra

100. Mimo gorszych dni, momentów że mam dosyć, najchętniej rzuciłabym to wszystko i uciekła daleko - jestem szczęśliwa tutaj gdzie jestem. Tego mi trzeba było, takie stabilizacji, cieszę się że jestem mamą i żoną.


Nie mam nowych zdjęć - to mnie wkurza w moim mężu - ja mu robię masę zdjęć, a on mi prawie wcale. Chyba mu się znudziło. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Będziemy mieć...

Bardzo mile zaskoczyła mnie Wasza reakcja na to, że znamy płeć dziecka i z tej okazji dostałam kilka wiadomości z pytaniem o to, a więc myślę, że pora podzielić się naszą radością :) Nie nastawialiśmy się na żadną z płci, było nam to totalnie obojętne i z obu cieszylibyśmy się tak samo mocno. Po Marysi zostały mi ubranka, większość jest typowo dla dziewczynki, wiadomo, że później z dziewczynki na dziewczynkę przechodzą inne rzeczy, jak lalki, wózki itd. Marzyła mi się druga córeczka, siostrzyczka dla Mysi do zabawy. Sama mam dwóch braci i średnio dogadywaliśmy się, chociaż u nas jest większa różnica wieku, bo z jednym 5, a drugim 6 lat, a między nimi 11, więc stanowczo za dużo. Stąd też decyzja o niewielkiej różnicy u nas, ale też mniejszej nie chcieliśmy. Marzyły mi się te śliczne opaski, sukieneczki, spineczki itd. Mąż kupił mi aparat jak Marysia nie była już takim dzidziusiem, a więc nie miałam zbyt wielkiego pola do popisu ze zdjęciami, bo mój telefon niestety nie robi ładnych z...

Chiński kalendarz płci

Raczej nie wierzę w takie rzeczy, jednak wśród znajomych i ich znajomych, oraz rodziny kalendarz sprawdził się w 100%. Jestem baaardzo ciekawa, czy sprawdził się również u Was, zachęcam do komentowania - zobaczmy ile nas jest. Krótka historia chińskiego kalendarza To prawdopodobnie  jeden z najstarszych sposobów na planowanie płci dziecka – ma ponad 700 lat . Kalendarz został znaleziony w starożytnym grobowcu w okolicach Pekinu i przetrwał do dziś – można go obejrzeć w jednym z instytutów w stolicy Chin. Od lat jest słynny nie tylko w Państwie Środka, ale i na całym świecie. Skuteczność Co do skuteczności chińskiego kalendarza istnieją sprzeczne opinie.  Chińczycy utrzymują, że wynosi ona ponad 90 proc.! Co ciekawe, amerykańscy naukowcy, którzy badali metodę nie dają jej dużo mniej – według nich skuteczność kalendarza to aż 85 proc.  Wśród samych zainteresowanych, czyli świeżo upieczonych rodziców, można usłyszeć mniej pochlebnych opinii – u jednych sposób s...

Drogie Babcie i Dziadkowie!

Pewnie każdy z Wam zna powiedzenie - 'Rodzice są od wychowywania, a dziadkowie od rozpieszczania', szczerze, to jedna z najgorszych prawd... Fajnie móc czasem zostawić dziecko u rodziców i pójść na randkę, odpocząć, czy na spokojnie zrobić zakupy i pozałatwiać sprawy na mieście, ale jakim kosztem... Może nie każda babcia i nie każdy dziadek tacy są, ale większość rozpuszcza dzieci, pozwala na zbyt wiele, karmi słodyczami, i co najgorsze - mama krzyczy, a babcia mówi 'nie płacz, chodź do babci' Nie zamierzam nikogo pouczać, ani obrażać, ale apeluje do WAS babcie i dziadkowie - liczcie się z naszym zdaniem i szanujcie nasze metody wychowawcze! Super, że chcecie nam pomóc, ale to nadal my jesteśmy rodzicami i przypomnijcie sobie, czy nas wychowywaliście tak, jak teraz traktujecie wnuki. Poza tym Wam nie musi podobać się nasz sposób na wychowywanie, Wy mieliście już swoją szansę, pewnie popełnialiście też błędy, ale dajcie i nam je popełniać, możecie ostrzegać, ale roz...